środa, 7 czerwca 2017

Hejka czerwiec!

Nasze panienki mają nowe sukienki. Alutka z tyłu postanowiła jak co roku przybrać się trochę mniej skromnie, więc nie pokazuję z drugiej strony. No a nasza tegoroczna Asia...w tym roku się buntuje i na razie jej nie pokażę bo nie licząc kilku brązowych igiełek jest nagusieńka:-) Od góry: Alutka, Basia, Monika i Uleczka. Piękne, tfu, tfu.
Następne zdjęcie zrobiłam w Kulasznem, w drodze do Komańczy, gdzie teoretycznie szyje się moja sukienka ślubna:| Spokoooojnie, jeszcze 67 dni:-)
Za płot w 30-milowym sadzie wprowadziły się dwie nowe sąsiadki. Kasia i Basia, ale nie pamiętam już, która to która. Muszę dopytać właściciela.

Żaden post nie byłby kompletny bez Jasia i Małgosi. Kilka zdjęć jest autorstwa Asi - dziękuję:-)








sobota, 13 maja 2017

MASAKRA

Maj w tym roku to jakaś porażka. Nie mamy pszczół bo za zimno, ale za to mamy sześciostopniowe przymrozki:-(  Nie wiem czy cos będzie z hortensji, wiśni, czereśni i jabłek to chyba wcale nie będzie, porzeczki zapowiadały sie rewelacyjnie, zostało kilka, smotrawa przemarznięta, rabarbar chyba się odbił, ale lilia jak klapsła tak leży. Mszyca już szaleje, a orzechy chyba dalej zahibernowane bo ani listka... Mam nadzieję, że teraz już tylko będzie lepiej i cieplej.



 Magnolii udało mi się zrobić zdjęcie przed mrozem, teraz wygląda trochę gorzej. Pięknie w tym roku się ukwieciła;-)  Dostałam ją od Pawłów dwa lata temu i wtedy Jasiek zerwał jedynego kwiatka jakiego miała. Rok temu nie było żadnych kwiatków, za to w tym roku WOW:-)  A na zdjęciu powyżej moja duma. Kwiatek, który ma najpiękniejszą nazwę zarówno po polsku jak i po angielsku. Przecudowna niezapominajka, wyhodowana z nasionek w tamtym roku, w tym zakwitła.




I na koniec nasza wycieczka do ruin Klasztoru Karmelitów Bosych w Zagórzu...żeby Tomek nie mówił, że go nigdzie nie zabieram:-) 


 Cichy Anioł. Wiele lat temu zrobiłam mu zdjęcie starym telefonem i jakoś nigdy go nie wykasowałam bo był jednym z moich ulubionych zdjęć. Jak dobrze się przyjrzycie to dostrzeżecie twarz. Nie jestem fanką rzeźb i w ogóle się na nich nie znam, ale tę uwielbiam od dawna.
A na koniec pochwalę się tylko, że przygotowania do ślubu idą pełną parą. Brakuje nam już tylko kilku rzeczy, w tym mojej sukienki na którą dalej nie mam pomysłu, i wódki. I Tomkowego garnitura ale to akurat nie powinien być problem, jemu we wszystkim do twarzy...we wszystkim oprócz beretu...

sobota, 22 kwietnia 2017

Trzy lata razem.

Dziś mija trzy lata od pierwszej randki z miłością mojego życia i moim najlepszym przyjacielem.

sobota, 1 kwietnia 2017

Marzec.

Kwiatki w naszym ogrodzie oraz Jaś i Małgosia, czyli to co kocham najbardziej. Oczywiście zaraz po moim mężu, bo jego kocham naaaajbardziej:-)











Dziś tylko kilka kwiatków, ale już niedługo zacznę zamęczać bloga drzewkami, krzaczkami, bezami, barwinkami,lawendami....codziennie robię inspekcje i to niesamowite jak wszystko pięknie budzi się do życia. W migdałku od Agi i Puńka widać juz takie maleńkie różowe kwiatki, ktore dopiero bedą kwiatkami. Przyjęło się kilka łubinów od mojej kochanej Eli, a maliny od Wujka Wiesia i Lucynki szaleją. Ach, WIOSNA:-)