poniedziałek, 26 sierpnia 2013

HOME IS WHERE YOUR HEART IS.

 Sobotni spacer do Jana, czyli miejsce za którym będę tęsknić najbardziej.







Za czym kolejka ta stoi??? I ja w niej stoję i całkiem mi w niej dobrze i bezpiecznie...I chyba ktoś musiałby się nieźle naszarpać, żeby mnie z niej wyciągnąć.


wtorek, 13 sierpnia 2013

A thousand times that I have said TODAY TODAY TODAY!

Czy to przypadek, że włączając pewną stację trzy dni z rzędu na dzień dobry usłyszałam właśnie tę piosenkę? I wcale nie narzekam, ciężko się znudzić taką piosenką. Up in the air.


A kiedyś usłyszałam nową piosenkę Biffy Clyro, i przypomniała mi się ta, której kiedyś słuchałam na okrągło. Many of horror.


A na koniec nowa piosenka Hurts. Somebody to die for.



poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Shooting stars czyli gdzie niebo jest najpięniejsze?:)

 Paweł i Asia mają ostatnio szczęście do przyjmowania gości. Przedostania okazja: bye bye Asia K. Najnowsza okazja: hello mamuszka.


  
Nasza kochana gospodyni:*
 

I gospodarz z małą przylepką...czyli wiadomo czyim ulubionym wujkiem jest Paweł:)



Zagadka: ilu facetów trzeba, żeby upiec kiełbaski?:)
 

 
Okularnicy szczerzą zęby. Filip i ja. Fajnie, że dziecko może być tak podobne do matki chrzestnej:)



 You are a dancing queen...Harry pokazuje jak się tańczy w Walii:) Jak widać jego dance lesson zrobiła furorę!


Jedni siedzieli przy ognisku, a inni ( ja i Damian) leżeli obok na materacu i wypatrywali spadających gwiazd. Szkoda tylko, że za każdym razem jak jakąś widzieliśmy to zamiast wypowiedzieć życzenie byliśmy zbyt zajęci darciem się JEST, SPADAAAA , PATRZ, AAAA!!!! A odpowiadając na pytanie z tytułu posta: niebo jest oczywiście najpiękniejsze w Wydrnej:)



środa, 7 sierpnia 2013

Mountain Ash czyli czerwone korale.

Wszyscy wiemy, że u nas w domu od spraw kreatywnych jest Asia Sz. Nie zmienia to faktu, że ja też od czasu do czasu skromnie próbuję coś tam sobie wymyślić. Moje pomysły to taki pikuś przy tych Asiowych, ale czego to nuda nie robi z człowiekiem. Pomysł prosto ze starej Werandy Country:)


Mój dom ( dziwnie brzmi to " mój dom", bo jeszcze wciąż nie jestem pewna gdzie to dokładnie jest) przed i po. "Przed" zdjęcia zimą ( która jest przecież najpiękniejszą porą roku:) A "po" zdjęcia latem...


 
 

Mama znowu pytała o Alutkę:) Mama (Ala) ubzdurała sobie, że jak z drzewkiem wszystko będzie dobrze, to z jej zdrowiem też będzie wszystko ok. I ponoć przyśniło jej się, że Alutka mi zmarniała i żeby Mamy nie martwić w jej miejsce cichaczem posadziłam nową... Mamo: drzewko ma się dobrze! Powiedziałabym, że KWITNIE;)


Tak sobie teraz pomyślałam, o tym co kiedyś mówiłam L. Że trochę się teraz czuję bezdomna. Chociaż jest Rzeszów, jest Wydrna, jest Ten dom...I jak tak sobie to przemyśle, to mi wychodzi, że najlepiej czuję się na schodkach u Jana:) Najlepiej i najspokojniej.



wtorek, 6 sierpnia 2013

Hello and goodbye.

Może zacznę od smutnego, żeby wesoło zakończyć. Asia poleciała. I strasznie smutno bez niej. Asia, jak będziesz to czytać to pamiętaj, że za tobą tęsknimy, trzymamy kciuki i mocno cię kochamy:*
W sobotę żegnaliśmy Asię tak:



A w poniedziałek jej miśki tęskniły już za nią tak:


Więc teraz Asia za oceanem, Mamuszka z Puńkiem pod panowaniem Elżbiety II, Basia dzielnie walczy ze smokiem wawelskim, ja tu, a kto został w domku?:


Dobrze, że jest Asia Sz. bo gdyby nie żona, to Pawciu musiałby w domu siedzieć sam...albo z kolegami:P

No a teraz ta weselsza część. Mały Krzyś. Aga mówi, że ma nos jak bokser, ale i tak zgodnie twierdzimy, że jest cudny:) Oficjalnie najmłodszy dzidziuś jakiego trzymałam, karmiłam  i odbekiwałam:) I dałabym sobie głowę uciąć, że już mając jeden dzień uśmiechnął się do mnie!!!

No to co? No to witamy na świecie Krzysiu:)