wtorek, 24 marca 2015

Kolorowym zboczem w dół potoczyć lekko się przez morze traw.

Pierwsze z MOICH kwiatków. Takich kupionych, posadzonych i wyczekanych. Krokusy 3-latki na ogródku ( dla odmiany zamiast kretówek:)
Jaśko już chodzi!!!

Kto pamięta  sugo Mamuszki? Mmmmmm, z rzeżuchą też dobre:) A może takie wyszło pyszne bo jedzone z Basią? ;)

 Piosenkę Tomka Makowieckiego Nie boję się najbardziej lubię za początek. Bo przypomina mi, jak razem z innym turlałam się u Babci z górki! Dokładnie tak jak w piosence. 

Kolorowym zboczem w dół potoczyć lekko się przez morze traw. Wiarę tę naiwną w to, że wszystko uda się wciąż w sobie mam.
Przypadkiem życie zmieni bieg, w przypadku kołem znów zakręci los. Podniebny przypływ porwie Cię, wystarczy tylko się na niego wspiąć.

Nie boję się.

Nie zapominaj o czym marzysz, na marzeniach przecież stoi świat. Odnaleźć drogę łatwiej gdy rozejrzysz się, nie będziesz sam.


A na koniec coś co funkcjonuje jako specjalne pozwolenie Buki;)


piątek, 20 marca 2015

Gdziekolwiek jesteś...

Jan Zych - GDZIEKOLWIEK

Gdziekolwiek będziesz, cokolwiek się stanie,
będą miejsca w książkach i miejsca przy stole,
kasztan, kiedy kwitnie lub owoc otwiera,
będą drzewa, ulice, ktoś nagle zawoła,
ktoś do drzwi zapuka i pamięć przyniesie
z kwiatem, z godziną, z kolorem,
wciąż będzie początek, bo wszędzie są mosty
prawdziwe jak powietrze ode mnie do ciebie,
gdziekolwiek będę, cokolwiek się stanie.

piątek, 13 marca 2015

List 12-letniej Asi:)

Nasza Asia ma dziś urodziny. Z tej okazji przyjechała do mnie na weekend Basia:):):) I tak zupełnie przypadkiem znalazłyśmy list, który 12-letnia Asia ( która dziś kończy 22 lata!!! ) napisała do mnie, kiedy pracowałam w Stanach ( pisownia oryginalna).

Siema Korku:)
Heh, jak zwykle nie mogę się doczekać kiedy przyjedziesz do nas. Właśnie jestem już spakowana i takie tam no wiesz! Średnią mam 4,2:( bo babka mi nie dała szóstki z plastyki i szóstki z muzyki bo nie było mnie wtedy w szkole. Już dziś jadę sę na kolonię by wypocząć od Rzeszowa. Hehe żartuje. Dalej jestem płaska, nic mi nie przybyło, a chociaż mam 12 lat. Lolek, co tam u ciebie słychać. Wiesz co, nie wiem co pisać, ale żeby ci się nie nudziło to ci jeszcze coś poględzę. Blablablabla. Zobaczysz jaka przyjadę opalona, to znaczy będę opalona jak Murzyn. Wiesz co, chyba kończę bo za bardzo nie mam co pisać. A poza tym tęsknie. 
Kurde, komary chlają jak diabli.
Twój kochany Lolek, czyli Lolek, czyli Lolek, czyli piękna Asia, czyli Lolek.


Asia, wszystkiego najlepszego. Role się odwróciły- teraz to Ty siedzisz w Stanach, a ja tęsknię. Kochamy Cię.

poniedziałek, 9 marca 2015

I like magic:)

Kilka zdjęć z niedzielnej wycieczki. Pogoda była PIĘKNA. Najpierw wspinaczka na Sobień, a potem kiwi w Bezmiechowej:) Jeśli kogoś najdzie ochota na zobaczenie tych miejsc, to zapraszam - całe pół godziny od domu.


 Bezmiechowa. Zdjęcia z zachodu słońca w Bezmiechowej już kiedyś się pojawiły. Tylko, że wtedy trafiłam na szybowce, a tym razem trafiły nam się paralotnie. Niewiarygodne, ile ludzi potrafi latać;) I szkoda, że na zdjęciach nie widać tego, co było widać - prawdziwe, wysokie, piękne Bieszczady, wierzchołki jeszcze w śniegu.


Mój chłopak jest czarodziejem:)

Jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć lub poczytać ciekawostki o Bezmiechowej, to znalazłam dwie fajne strony: tu są piękne zdjęcia, a tu  dużo ciekawostek.

środa, 4 marca 2015

Piosenka.

PIOSENKA
(gilori)


Po wielu latach,
a może już niedługo, wcześniej,
twe ręce moją pieśń odnajdą.
Skąd wzięła się?
Czy w dzień, czy we śnie?
I wspomnisz, i pomyślisz o mnie –
czy bajką było to,
czy prawdą?
I o moich piosenkach
i wszystkim
zapomnisz.

Bronisława Wajs ( Papusza)
1952

niedziela, 1 marca 2015

Jestem badylkiem:)

Co się stało z czasami, kiedy nie znosiłam wiosny i nie mogłam patrzeć na ogródek???  
Kiedyś autorka z Zielonego Czółna na Green Canoe napisała, że jest badylkiem. Badylkiem jest ponoć  każdy, kto zaczyna przebierać nogami na widok pierwszych pąków i przebiera rękoma na samą myśl o sadzeniu i plewieniu. No więc JESTEM BADYLKIEM:) Już się nie mogę doczekać pierwszych ciepłych dni, kiedy będę mogła zacząć realizować wszystko co sobie w głowie obmyśliłam ( tam zrobię rabatę, tam cebulki, tam posadzę magnolie, kanny idą w inne miejsce, tam trzeba trochę nawozu, tam się posadzi choinki, tam hortensja, a może by znowu spróbować lawendę, a drzewka trzeba obielić, a winogrono przyciąć, kretówki rozwalić...).  JUŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ!!! Na razie chodzę tylko po ogrodzie i wyglądam pierwszych oznak życia na drzewkach i pierwszych wyrastających cebulek ( tych, które nie zeżarły mi nornice...mój wróg nr 2 - zaraz po kretach, a przed ślimakami:) W sobotę w Castoramie myślałam, że dostanę oczopląsu - tyle fajnych nasionek, tyle fajnych płotków na rabaty, tyle bajerów... Trzymajcie kciuki, żeby wszystko co posadziłam do tej pory przetrwało zimę! Kto by pomyślał kiedyś, że tak bardzo będzie mnie cieszyć posadzona jabłonka, albo że tak bardzo będę się martwiła czy porzeczki się przyjęły. Jestem badylkiem:)
I jeszcze ciekawostka. Znalazłam stronę, gdzie można sprawdzić jaka piosenka była numerem jeden w dzień waszych narodzin. Moja to Beat it - Michael Jackson. Tomkowi się trafiła Maneater, czyli piosenka o kobiecie - modliszce... Dobrze, że nie była prorocza;)
Ale najbardziej trafna piosenka to piosenka Jaśka. Jasiek opisany jednym słowem. I Oksance też fajna się przytrafiła, taka dodająca energii. 
JASIEK - HAPPY ( Pharell)
OKSANKA - ROAR ( Katy Perry)
A na koniec jeszcze obrazek. Udanego tygodnia!!! Kosiaczki i buraczki:*