sobota, 30 maja 2015

I am the diamond glints on snow.

Do not stand at my grave and weep
  Mary Elizabeth Frye


Do not stand at my grave and weep:
I am not there; I do not sleep.
I am a thousand winds that blow,
I am the diamond glints on snow,
I am the sun on ripened grain,
I am the gentle autumn rain.
When you awaken in the morning’s hush
I am the swift uplifting rush
Of quiet birds in circling flight.
I am the soft starshine at night.
Do not stand at my grave and cry:
I am not there; I did not die.

piątek, 29 maja 2015

I hate mszyce, ślimaki i mączniaki!

Dziś chciałam  pokazać szopę i jej brak:) Ostatni niepotrzebny budynek zniknął! Czyli teraz zostało to, co miało zostać: dom i przestronna stodółka. Ostatnio Tomek mówił coś o stole do gry w bilarda...

Na początku było tak:
Potem za szopę zabrał się mój cudowny, jedyny w swoim rodzaju chłopak, bohater domu, a zabrał się tak:

Mi została kosmetyka, i teraz to miejsce wygląda tak:
A na koniec rozmaryn i Alutka, która normalnie ma nowe futerko!!! :)
I dodam jeszcze, że ostatnio tak się chwaliłam roślinkami...i dostałam za swoje:( Nie wolno chwalić. Agrest został zaatakowany przez jakiegoś głupiego mączniaka ( ach, Internet i wszystkowiedzący Google) i nie wiadomo, czy da się go uratować. Mszyce też sobie hulają na młodych drzewkach. A ślimaki...szkoda gadać co wyprawiają w ogródku ślimaki. Więc od dziś nie chwalę. Wszystko jest paskudne, okropne i STRASZNE!!! No może poza Alutką:)

niedziela, 17 maja 2015

Zielonoooooo mi znowu:)

OSTRZEŻENIE: ten post jest tylko dla osób lubiących zielone... I mam na myśli  krzaczki, drzewka i kwiatki:P
Ja tak strasznie kocham te wszystkie moje roślinki, a mam wrażenie, że nigdy nie ma okazji, żeby się nimi pochwalić. Więc dziś napstrykałam zdjęć i złapałam chyba wszystko:)

Różczyka z Lidla, frezje dookoła z Lidla, doniczka z choinki, a to co dookoła doniczki to ze słomianki co wisiała u Asi na drzwiach - hahaha - buziaki Asiula:)
Urodzinowy prezent od Asi, Jasia i Pawła - Magnolia. W tym roku ma niestety tylko jednego kwiatka, więc trzymajcie kciuki, żeby w przyszłym roku odbiła:)
Krzewuszka ( taaaak, ja też nie wiedziałam co to takiego - tak jak zawsze, uczę się nazw dopiero jak coś kupuję, albo jak ktoś mi coś daje:) A za Krzewuszką płotek na winogrono mojego pomysłu i wykonania.
Na zdjęciu niżej widać jedną z wielu dziur po pniaku. Tomek wyciął większość z nich!!! A było ich trochę. Więc po pierwsze, ogród będzie ładniej wyglądać bo częściowo zarosną trawą, a po drugie STO RAZY lepiej będzie mi się kosiło bez konieczności manewrowania kosiarką dookoła pniaków, a potem jeszcze trzeba było pniaki dookoła oskubywać z trawy.
Ten trójkąt na dole, z rabatą kwiatową to jedna z moich większych dum. Wcześniej była tu sterta gruzu, i chwasty, trawy do pasa. Więc najpierw wszystko wycięłam kosą, potem znalazł się chętny na gruz, potem nasadziłam kwiatków ( wszystkie są od Eli, Gosi i Rodziców Moniki) i teraz jest pięknie.
 
 
Borówki amerykańskie -  rok temu zjadłam kilka. W tym roku zapowiada się więcej!
Alutka ( czyli moje pierwsze drzewo bożonarodzeniowe 3 święta do tyłu) wypuszcza nowe pędy jak szalona i ma się BARDZO DOBRZE:)
Choinka z ostatnich świąt, Basia też wypuszcza nowe pędy więc mam nadzieję, że się przyjęła. Na zdjęciu widać też rabarbar od Jasi, Smotryce od Gosi ( będzie miała kwiatki jak słoneczniki), porzeczki (pierwsza rzecz kupiona i posadzona wspólnie z Tomkiem na jesieni, a już widać, że będzie mnóstwo małych porzeczek:) A tam z tyłu to choinka od Moniki - Monika;) No i nią się na razie nie chwalę, bo mam pewne obawy...no ale jeszcze czekam!
Wierzba ozdobna, a za nią sad owocowy.
Aronia ( w tym roku jeszcze nie będzie jej na tyle, żeby zrobić sok, ale w przyszłym roku to kto wie:)
Maliny od Eli rozmnażają się jak szalone. W zeszły roku było ich pełno jak na roczne malinki, więc aż mi ślinka cieknie na myśl o tym ile będzie w tym roku.
Malinka Lucynka - żółta. Dwa lata z rzędu ścięta przez nieuwagę. Nie mogłam uwierzyć jak w tym roku wyczaiłam w ziemi takie drobniutkie listeczki - a teraz to już się zaczyna robić panna! No i porządny kijek wbiłam, żeby wszyscy widzieli gdzie jest.
Trzy borówki urodzinowe : Asia, Basia i Seba. Dwulatki. Zgadnijcie od kogo? W tym roku urodzi tylko jedna: małe boróweczki pokazały się tylko u Seby:)
30-milowy sad - sad założony na moją trzydziestkę z drzewek, o które poprosiłam w prezencie ( i kilka, co sobie sama w prezencie kupiłam:)
I będę miała już pierwsze czereśnie!!!
Floksy. W Wydrnej rosną przy kapliczce koło domu Mamy Eli. I jak zakwitną to zawsze bosko pachną. Więc jak zwykle niezastąpiona Ela wykopała mi kilka. Mam dwie takie kępki. Jak zakwitną to pokażę:)
Świerk miniaturowy. Razem z Basią kupiłyśmy go w doniczce na święta dla Taty. Miał nalepione bombki i łańcuch z koralików. W lutym zabrałam go do domu, posadziłam, i co - ma się pięknie. Jest Alutka, Basia i Monika, to Jędruś też się przyda:)
Cel wypraw Tomka, kiedy gotowałam zupy - lubczyk.
Urodzinowy, wyczekany Migdałek od Agi, Piotrka i Oksany. Strasznie chciałam Migdałka, i wydawało mi się, że już tylko jego brakuje mi w ogródku. Więc jak Piotrek zapytał co chce w tym roku na urodziny to długo nie musiałam się zastanawiać.
Bukszpan od Mamuszki. Pojechałyśmy razem do ogrodniczego i ja już obiecałam sobie, że nic nie będę kupować...to mi Mama kupiła:) No ale bukszpan przy domu musi być. Będzie czym koszyk wielkanocny udekorować:)
Mini dalie od Tomka ( kupisz mi, pliiiiiiis - jakie ja mam szczęście, że mam takiego cudownego chłopaka, co spełnia wszystkie moje ogródkowe marzenia:) a pośrodku forsycja z Lidla, którą posadzę w ogródku, jak trochę podrośnie, bo była bardzo malutka i marniutka. Dalie pokażę, jak już trochę podrosną. A na zwykłych czarnych doniczkach znowu ozdoba ze słomianki Asiowej:)
No i na koniec winogorna: ciemne i jasne.  Ciemne już tu były - oczywiście skoszone na zero, jak jeszcze nie wiedziałam, że to winogron. A białe od Wujka Jurka i Cioci Joli. W tamtym roku już zajadałam i było pycha. Jak się wpatrzycie to zobaczycie takie maciupkie zaczątki winogron - fascynujące, nie:)

To by było na razie tyle. Mam jeszcze inne roślinki, ale niektórych jeszcze nie widać - np. kanny, a niektóre pokażę innym razem, bo chyba zupełnie bym was zanudziła. Kocham ten mój ogród, a najfajniejsze jest to, że tyle roślin dostałam od innych i one się tak pięknie darzą. Prym oczywiście wiedzie moja kochana Ela - pół ogródka mam od niej - DZIĘKUJĘ!
P.S. A tu jest post, który zamieściłam dwa lata temu. Mowa w nim o niektórych roślinkach z dzisiejszego wpisu. Śmiesznie się  czyta to, co napisałam dwa lata temu:)

piątek, 15 maja 2015

I love PIEROGI!

Kilka zdjęć z urodzin, które przesłała mi Basia. Plus zdjęcie PIEROGA:) Ale to nie jest byle jaki pieróg. To pieróg zrobiony przez SEBASTIANA. To PIERÓG SEBY! Przepiękny, czyż nie? Ma chłopak talent, z głodu nie umrze:) Pierogi robiliśmy z Basią i Sebastianem w Wydrnej i był to bardzo fajny dzień.
I jeszcze napis, który wypatrzyłam w Krakowie na murze! I żadne z nas nie ma z nim nic wspólnego!

A na koniec piosenka, którą Tomek powinien sobie śpiewać co wieczór do snu:)
Omi Cheerleader:)


niedziela, 10 maja 2015

Soooo...one more time, HOW old are you???

Pierwsza tura zdjęć z urodzinowego grilla /ogniska.Było CUDOWNIE.



Ta kiełbaska na zdjęciu jest w dziwnym miejscu;)



Na zdjęciu wyżej Basia się cieszy na...OSCYPKI. Pierwszy raz kupiłam oscypki na grilla i były pyszne ( a Basia uwieeelbia łoscypki;)
Najśliczniejsza dziewczynka na imprezie urodzinowej!!! Oksanka<3
Męskie granie:)


Seba! Seba! Seba! :)