środa, 29 czerwca 2016

Zielony, widzę zielony:)


Widzicie orzechy??? Bo ja widzę, nawet kilka:)
Jak taka mała jabłonka ma unieść te wszystkie jabłka???

Nie mogę się zdecydować, czy  moją ulubioną roślinką jest lawenda, czy dalie, czy pelargonie, czy bez, czy migdałek... :) Wszystkie kocham. Taka mała lawenda była jak je sadziliśmy w maju, a teraz jakie piękne! I co chwile im czuprynę obcinam, i już mam kilka lawendowych bukiecików.
Tam w oddali ten zielony pasek to nasz sad - z każdym dniem piękniejszy. A dalej zagajnik dębowy. Najpierw Seba powiedział, że ponoć dęby nawet jak się przyjmą, to często nie przetrwają pierwszej zimy. A wczoraj sąsiad powiedział, żeśmy je źle posadzili, bo dęby nie lubią słońca:( Trudno, co przetrwa to przetrwa, a jak coś nie da rady to posadzimy...czereśnie ( to tak a propos tych zwariowanych cen za kilo czereśni!).








Poniżej Alutka...zawsze pokazuję ją z jednej i tej samej strony, dlatego, że z naszą Alutką jest mały problem. Otóż, jak to mówią, z przodu dwudziestka, z tyłu czterdziestka:) Od strony słońca super, a tam gdzie słońce nie dociera dość kiepsko. Ale nie tracę nadziei, że kiedyś obie strony będą warte pokazania. Przypominam, że to jest choinka, którą kiedyś prawie spisałam na stratę. Jak miała półtora roku, na wiosnę straciła WSZYSTKIE igły. Co do jednej. Została taka golutka. No ale potem było już tylko lepiej!
No a na tym zdjęciu poniżej mamy Ulę, która jak na razie beztrosko sobie przybiera na ubranku. Między Alą a Ulą są jeszcze dwie choinki, Monika i Basia i jak na razie oprócz kapryśnego wyglądu Ali to wszystkie są cudowne i chyba im tu dobrze:)



niedziela, 26 czerwca 2016

Nasza wycieczka do Krakowa.

Zdjęcie wyżej: nie-taki-święty Tomasz na ulicy świętego Tomasza:)












Basi i Sebulkowi dziękujemy za gościnę i największe burgery na świecie:-) Było super!

sobota, 11 czerwca 2016

Życie jest piękne:)



Dęby czerwone, które Tomek posadził radzą sobie ( tfu tfu) świetnie. Niektóre są już dość duże.
W nowym sadzie, tyle co posadzonym, jest już pierwszy owoc!
Taka mała jabłonka, a takie piękne jabłka.
Śliwowiśnia jeszcze niedawno maleńka, a teraz szaleje. Tylko mam wrażenie, że pień ( pieniuś...?) ma problem z nadążeniem za gałązkami:)
A niżej nowa część ogrodu, zagospodarowana w tym roku. To taki wąski pasek, który ciągnie się jeszcze dalej, aż do rzeczki. Na pierwszym planie pomidorki koktajlowe, potem kilka malin, drzewka owocowe i zagajnik dębowy. Mnie już oczywiście kusi, żeby iść dalej, bo jeszcze drugie tyle tego pola czeka, żeby coś tam posadzić. Jakieś pomysły?
Aronia.
30-milowy sad.
Bosko pachnący jaśmin.
Jedna z trzech lawend w nowym sadzie, która ma zwabiać pszczoły:)
Kilka zdjęć z zeszłej niedzieli.







Uwielbiam to zdjęcie poniżej ( oczywiście ustawka;). Chłopy piją piwo, a Asia z Małgosią w chuście pilnuje im kiełbas:D



A na koniec kilka zdjęć ze szkolnej wycieczki do Myczkowiec (Berdo), którą zorganizowałyśmy razem z Monika Z. Było super!