Wszyscy wiemy, że u nas w domu od spraw kreatywnych jest Asia Sz. Nie zmienia to faktu, że ja też od czasu do czasu skromnie próbuję coś tam sobie wymyślić. Moje pomysły to taki pikuś przy tych Asiowych, ale czego to nuda nie robi z człowiekiem. Pomysł prosto ze starej Werandy Country:)
Mój dom ( dziwnie brzmi to " mój dom", bo jeszcze wciąż nie jestem pewna gdzie to dokładnie jest) przed i po. "Przed" zdjęcia zimą ( która jest przecież najpiękniejszą porą roku:) A "po" zdjęcia latem...
Mama znowu pytała o Alutkę:) Mama (Ala) ubzdurała sobie, że jak z drzewkiem wszystko będzie dobrze, to z jej zdrowiem też będzie wszystko ok. I ponoć przyśniło jej się, że Alutka mi zmarniała i żeby Mamy nie martwić w jej miejsce cichaczem posadziłam nową... Mamo: drzewko ma się dobrze! Powiedziałabym, że KWITNIE;)
Tak sobie teraz pomyślałam, o tym co kiedyś mówiłam L. Że trochę się teraz czuję bezdomna. Chociaż jest Rzeszów, jest Wydrna, jest Ten dom...I jak tak sobie to przemyśle, to mi wychodzi, że najlepiej czuję się na schodkach u Jana:) Najlepiej i najspokojniej.