Jednym z najpiekniejszych miejsc w Plymouth jest The Hoe (zdjecia w przyszlym tygodniu). Jest tez ulica Hoe Street (dowod ponizej). A samo slowko HOE oznacza...motyke. I ma tez jeszcze jedno bardzo brzydkie znaczenie. I za kazdym razem jak mowimy, ze idziemy na The Hoe, to mi sie smiac chce.
I tak a propos the hoe i smiesznych nazw przypomniala mi sie ostatnia wizyta w sklepie DIY czyli zrob to sam. Moja gospodyni szukala farby do pokoju, a ja postanowailam jej towarzyszyc. Osoba, ktora jest odpowiedzialna za nadawanie nazw farbom musi miec ogromna wyobraznie. I tak mamy np.
1. Sleep Baby Sleep czyli niebieski
2. Dog's Ear czyli rozowy
3. Grandma's Refrigerator czyli zolty
4. Baby's Breath czyli niebieski
5. Chocolate and Warm Blanket on a Cold Night czyli...taki rozowy brazowy sama nie wiem:)
6. Fun Blonde czyli zolty
7. Atomic Vomit !!!! czyli zielony
Polskie nazwy nie ustepuja tym angielskim, bo pamietam, ze sie kiedys w Leroy Merlin usmialam - wiec na poprawe humoru moja rada to wizyta w sklepie z farbami:)
A na koniec piosenka z serii OPZ! Czyli Ocalic Przed Zapomnieniem:) Piosenek jest na swiecie strasznie duzo, i boje sie, ze za pare lat pozapominam moje ulubione!