czwartek, 27 września 2012

Jabłkowy na Tarnicy.

   W niedzielę byliśmy z Sabiną i Jej Kubą na Tarnicy, Haliczu i ROZSYPAŃCU. Czyli kolejne marzenie mogę skreślić z listy:)
   P.S. Wiedzieliście, że wrzosy godzą skłóconych kochanków, a narcyze przywołują miłość?







   Nie, Kuba się nie modli. Kuba pisze smsa:)



   Ktoś mi nie wierzył, że wedrę jabłkowego na Tarnicę, więc przesyłam dowód. Udało mi się zrobić zdjęcie, póki jeszcze był!!!
   Na następne wycieczki mam zamówienie na więcej:)


   A na koniec piosenka, która teraz robi całkowitą furorę w mojej głowie ( i radiu). Tak jak wszystkich piosenek należy jej słuchać BARDZO GŁOŚNO!