Kilka zdjęć z niedzielnej wizyty Asi, Jasia i Pawcia u mnie:) Najpierw był pyszny obiad w Starym Kredensie ( ciężko było o wolny stolik - rewolucja M. Gessler zrobiła swoje!). Potem spacer po Sanoku, a na koniec trochę lenistwa w domu. Najfajniej było jak Jasiek "uciekał" przed chowającym się Tatą....mógł tak bez końca, a przy tym śmiesznie cały czas się chichrał:) Na rynku spotkaliśmy Pana kręcącego katarynkę. Przy pozowaniu do zdjęcia Pan zasugerował Asi, że jak go złapie za brodę to jej dopisze szczęście w finansach... więc Asia, jak widać na zdjęciu poniżej, postanowiła podwoić swoją szansę na sukces finansowy:)