piątek, 24 lutego 2012

Śnieg.


   Kocham śnieg. Sądząc po ilości wywiniętych w tym roku orłów wnioskuję, że z wzajemnością:)
  Moja koleżanka Sabina i jej mąż Kuba biorą udział w konkursie Alpinusa. Jeśli macie chwilę czasu to zapraszam do głosowania. Link jest tutaj, a poniżej zdjęcie z wyprawy (mam zgodę Sabiny na publikację;).


   Zrezygnowałam ze zduna. Kto to jest zdun? Wg niektórych uczniów     jest to cukierek; świnia; zwierzę, które przeszło na metafizyczną stronę zła (nie pytajcie...) lub może człowiek z Danii (moja ulubiona odpowiedź:)) . Po rozmowie z jednym z nich (zdunów, nie uczniów) dałam się namówić  na to, co przyjdzie jutro i co na pewno Wam tu pokażę.
   Wyszło za to z Panem Kowalem i w tej chwili czekam na barierkę  na schody do ganku. A ponieważ jestem odważna i lubię niespodzianki, powiedziałam mu, że zdaję się na niego i niech mnie zaskoczy...tylko    to ma być coś prostego i ładnego.
   Udały się też zakupy w Leroy Merlin. Z zakupami byliśmy na miejscu około 10 w nocy. Okazało się, że w przedpokoju została wylana wylewka (co uświadomiłam sobie już na niej stojąc), więc było trochę zabawy      z wanną, kibelkiem i drzwiami (te akurat weszły oknem). Wymagało to od nas trochę cierpliwości, siły, no i kilku słów na k...Niestety:) W sumie to była niezła zabawa! Ale wszystko jest już na miejscu. Wszystko takie jak miało być, i teraz już tylko czekać końca szpachlowania i zaczynamy łazienkę!