Kto by pomyślał, że kiedyś tak bardzo będę się cieszyła na widok BAŁAGANU :) Specjalnie napisałam bałagan drukowanymi, bo to duży bałagan - ale oznacza jedno - roboty idą jak burza. Grunt to znaleźć fajną ekipę. W tej chwili jedyne czym zajmuję się ja to wyjaśnianie czego mniej więcej chcę; robienie listy zakupów; jazda do banku; jazda do MAJSTRA; składanie zamówienia i załatwianie transportu.
Taki jeden Ktoś kiedyś powiedział, że wspólczuje mi chodzenia po urzędach i użerania się z urzędnikami przy przepisywaniu wody, prądu, gazu i śmieci. A okazało się, że wszyscy byli mili, nie robili problemów, i tylko Panu od prądu miałam ochotę wyrwać klawiaturę jak przez 5 minut wstukiwał moje imię:) Teraz też każdy jest bardzo pomocny : pan A. z MAJSTRA, pan M. od transportu i cała ekipa remontowa. Czyli może nie będzie tak źle jak się bałam.
Taki jeden Ktoś kiedyś powiedział, że wspólczuje mi chodzenia po urzędach i użerania się z urzędnikami przy przepisywaniu wody, prądu, gazu i śmieci. A okazało się, że wszyscy byli mili, nie robili problemów, i tylko Panu od prądu miałam ochotę wyrwać klawiaturę jak przez 5 minut wstukiwał moje imię:) Teraz też każdy jest bardzo pomocny : pan A. z MAJSTRA, pan M. od transportu i cała ekipa remontowa. Czyli może nie będzie tak źle jak się bałam.
Zrobiłam kilka zdjęć. Najbardziej podoba mi się wanna w środku pokoju - bardzo ekstrawagancko:)
To wszystko z jednej strony bardzo mnie cieszy. Z drugiej strony jest mi strasznie smutno, że Tato nigdy nie zobaczy tego, co przecież sam zaczął i co do czego miał tyle planów.