Podwodne stopy. Maila z takim tytułem dostałam od Sabiny i Kuby:) Na spływie było super - dziękuję!!!
W pewnym momencie było bardzo płytko i trzeba było wysiąść z kajaka i go przepchać. Sabina się poślizgnęła i PRAWIE przewróciła ( zamoczyła tylko kawałeczek tylniej części ciała). Sabina: Ufff, jak to dobrze, że miałam kapok! Tak się z tego zaczęłam śmiać ( woda do kostek - kapok na pewno by ją uratował;), że z tego śmiechu sama wpadłam jak długa po szyję. Było bosko.
A zdjęcia moich nóg w wodzie są moje ulubione.
Zdjęcia autorstwa Kuby.


