środa, 12 grudnia 2012

Michałki.

   Dziś kilka zdjęć z przygotowywania Michałków na choinkową ekspansję:) Nie jestem zbyt dobra w wybieraniu i wymyślaniu prezentów, więc będą jak znalazł. Proces załączania sznureczków wyglądał następująco: sznureczek, sznureczek, mmm pycha, sznureczek, sznureczek, hops do buzi, sznureczek... W obliczu zaistniałej sytuacji niestety wielu Michałków nie ujrzy w tym roku choinkowych światełek:(




   A jak ktoś będzie pytał, czy może sobie zjeść cukiereczka z choinki to powiem mu tak:


   Oczywiście żartuję. Im więcej inni zjedzą cukierków, tym mniej zjem ja.
   Z innej beczki - u nas biało!!! Zasypało nas i jest przecudnie. Czesława już prawie nie widać biedaka, tak go śnieg przykrył. Jutro znowu trzeba będzie uruchomić ciężki sprzęt, żeby się do niego dostać ( sprzęt ciężki, to znaczy miotła zamiast miotełki;)


  P.S. Basia, przez ciebie uzależniłam się od Kwejka:) Popatrz co ostatnio znalazłam ( i choć nie wierzę w znaki zodiaku , horoskopy i inne bajki, to tu ktoś trafił). Chyba nie muszę mówić który znak jest mój?