Kilka zdjęć ze szkolenia w Orelcu! Szkolenie odbyło się w pięknym miejscu, w Zagrodzie Magija. Zapraszam do zaglądniecia na ich stronę internetową tu i oglądnięcia super filmiku z przenoszenia starej chaty!!! A do tego świetna muzyka zespołu Tołhaje ( już sprawdziłam - tołhaje to zbójnicy), w której gra właściciel Magiji!
To było NAJFAJNIEJSZE szkolenie na jakim kiedykolwiek byłam! Dużo nowych rzeczy się nauczyłam. Np. wiedzieliście, że ingracjacja to zdobywanie sympatii innych poprzez mówienie im miłych rzeczy? Podobało mi się też stwierdzenie, że nie ma porażek - jest doświadczenie. Co jeszcze zapamiętałam? Że w zdrowym ciele zdrowe ciele:) Że im trudniejsza walka, tym większe zwycięstwo. Że mam w sobie wewnętrznego sabotażystę ( którego ja akurat trochę nawet lubię:)
Mam zgodę dziewczyn, więc zamieszczam kilka zdjęć - nie są najlepszej jakości ale zawsze to coś:)
Poniżej anioł w kuchni od p. Pękalskiego - moje marzenie. Nawet już wiem, która ściana na niego czeka:) Podobnego, albo jakiegoś innego...
Dziewczyny, tango Waglewskiego przy którym rozmarzyła się Ula. Jak to było...drwal czy grzybiarz brał mocno w ramiona i porywał cię w tango;) Miłego słuchania.
Nie lubię obrazów, ale te mi się spodobały.
Dziwna roślinka. Pierwsza roślinka jaką widziałam, która miała fryzurę:)
Zastanawialiście się kiedyś jakby to było, gdyby wynaleziono farmakologiczny środek zapobiegający zdradzie??? ( pytanie ze szkolenia, ale arcyciekawe:)
Na pytanie " co przydałoby się kobiecie w aucie?" najbardziej spodobała mi się odpowiedź automatyczny eliminator szowinistów na drodze:)
Motto zrobione przez Olę:)
Po szkoleniu miałyśmy jeszcze warsztaty z robienia kwiatków z bibuły...szkoda, że mam łapy jak drwal i na dwa moje "kwiatki" tylko jeden trochę kwiatka przypominał:)
P.S. Nie uwierzycie co się stało!!! Jakieś dziwne oświetlenie w łazience w Magijii było, bo odkryłam na czole OLBRZYMIĄ zmarszczkę, o której istnieniu nic wcześniej nie wiedziałam!!!