...czyli Plymouth IV. Dokladnie The Plymouth Eye, taki troszke mniejszy odpowiednik The London Eye. Jak sobie tak siedzialam na tym Diabelskim Mlynie, to przypomnial mi sie Chorzow, gdzie staramy sie jezdzic z Asia i Basia co roku. Roznica jest taka, ze tu mozna sie skupic na widokach. W Chorzowie chodzi chyba bardziej o adrenaline towarzyszaca samemu faktowi, ze wzbijamy sie ku gorze : Urwie sie, czy wytrzyma? Co to tak zazgrzytalo??? Matko, kiedy oni to ostatnio oliwili, w Sredniowieczu? Czy ta "parasolka" wytrzyma moja wage?...