piątek, 30 marca 2012

Marzec.

   Marzec juz prawie za nami. Za dwa dni wracamy. Wyjazd byl fajny, bo dziewczyny byly fajne. Wiele zdjec z Plymouth zostalo zrobione przez nie, ale mam zgode na publikacje. Mam  tez zgode na publikacje zdjecia grupowego, wiec prosze bardzo:


   Wiele rzeczy mnie tu zaskoczylo, troche rozsmieszylo. W sklepie obuwniczym widzialam znak: Buy one shoe, get one free. Czyli kup jednego buta, drugiego dostaniesz gratis:) W innym sklepie widzialam ubrania na jajka!!! Kurze jajka ...zeby nie zmarzly po ugotowaniu. W sklepie ogrodniczym widzialam rozowe ( i mam na mysli rozowy jak Barbie) taczki i widly. Dzis w  autobusie jechal facet z wielkim tatuazem pieska SNOOPY'iego na ramieniu. Plymouth to sliczne miasteczko, ale jak dla mnie Wielka Brytania i Plymouth sa  troche za bardzo oryginalne. Ale moze to ja jestem za bardzo staroswiecka. Wole Polske:)