Skoro mam trochę czasu i porządek w sypialni to może się pochwalę jak to się wszystko tam zmieniało:
Ostatnio byliśmy w Starym Kredensie, gdzie dostaliśmy na przystawkę Latające Krewetki Magdy Gessler. Popatrzyłam na krewetkę, krewetka popatrzyła na mnie i na tym się skończyło:) Jakoś jak jem schabowego to on na mnie nie patrzy więc nie ma problemu. A tu...:
No i jeszcze zdjęcie zrobione jadąc przez skrót ( który oczywiście skrótem nie jest:). Ale jaka przyjemność tłuc się po dziurach i po takiej okolicy, niż po gładkiej nawierzchni, ale gdzie głównymi widokami są tyły tirów i autobusów!