Kilka zdjęć zebranych z lipca.
Odwiedziny u Lenki ( uwielbiam być chrzestną matką - pozdrowienia jeszcze dla Filipa:). Pamiętacie, był dawno temu post gdzie już pisałam o Lence i o tym jak lubi konie. Nic się nie zmieniło. Na pytanie co chciałaby dostać na urodziny usłyszałam: psa, kota i konia! A jak zapytałam co ona będzie z tym koniem robić to powiedziała, że będzie z nim chodzić na spacery. A swoją drogą to strasznie fajne, że mała tak lubi zwierzęta ( i pewnie duża zasługa w tym jej Mamy:).
Sylwek. Przez parę minut próbowałam mu zrobić jakieś normalne zdjęcie, ale na każde" Sylwek, uśmiechnij się" Sylwek przewracał się na plecy dając znać, że ktoś ma się z nim bawić:) Czasem zastanawiam się, czy on też tęskni za Tatą tak jak my...
Mała Jula. Przy okazji odwiedzin Ani i Nicholasa, odwiedziła mnie jeszcze Aga z Julą. Anka wołała na małą Putinka, co strasznie mi się podobało:) I nie dlatego, że jak twierdzi Ania, mała jest podobna do Putina:) No, jakoś tak po prostu ładnie brzmi. Acha, i zdjęcia nawet w połowie nie oddają tego, jak śliczna, grzeczna i kochana jest mała Putinka!
Kanny - dostałam je od pewnej Pani D. i popatrzcie jak pięknie rosną. Myślałam, że zmarnowałam je w mojej piwnicy. Dostałam je na jesieni, je się wykopuje i trzyma przez zimę w piwnicy. I ja myślałam, że je zupełnie zniszczyłam. No ale posadziłam ( jak się potem okazało trochę za wcześnie). A teraz jakie piękne!
Fasolka z koperkiem. Zdjęcie specjalnie dla mamuszki:) I fasolka i koperek z mojego własnego ogródka!!!
Kilka zdjęć z odwiedzin Basi i Asi. Ta coca cola na stole...don't ask:) Nie wiem, czy Basia na zdjęciu bardziej się cieszy, że do mnie przyjechała, czy z tego, że może sobie wypić szklaneczkę...coli:P
A jeszcze a propos Asi przypomniał mi się pewien Kwejk. Raz jej tak powiedziałam ( ale nie złośliwie, chciałam nawet jej go zdjąć)...to co nastąpiło po moich słowach to jest dokładnie to samo poniżej:)
Dziewczyny dzięki za super weekend. Strasznie was KOCHAM. I już tęsknię.

