wtorek, 9 lipca 2013

Relacja z Obozu dla Niezdyscyplinowanych:)

   I to nie ja wpadłam na tę nazwę, tylko Robert K:) Zamieszczam te zdjęcia dla wszystkich co się śmiali, że będą swoje niesforne dzieci straszyć, że jak będą niegrzeczne, to je wyślą to cioci Magdy na wieś:P Straszcie sobie. I przysyłajcie:)
Mam zamiar wkleić mnóstwo zdjęć Karoliny, Damiana, Łukasza i Kariny. Czyli ostrzegam, że jeśli ktoś nie jest zainteresowany to umrze z nudów!
   Uprzedzam, dzieci nie były psychicznie maltretowane aparatem fotograficznym: co chwile pytałam, czy nie mają dość zdjęć. I nie miały:)

 No to może zaczniemy od zdjęcia z kontroli czystości nóg przed wejściem do łóżka:


Nieśmiertelny śmietanowiec z truskawkami nigdy się nie nudzi!


W ogóle nie czaiłam o co chodzi w UNO. Ale na drugi dzień wygrałam:)


Żeby była jasność: te jasne królowe po stronie Damiana są moje!!!


Zdjęcia w skansenie. Dzień drugi.



Obowiązkowe zdjęcie przed szkołą przeniesioną z Wydrnej.


Cztery duże kozy karmią cztery małe kozy:P


Piknik:) 


Zadanie pierwsze: chcecie jeść to zróbcie listę zakupów: Lista zrobiona przez chłopaków wygrała. A mi się najbardziej podobało to WOW U MADZI. 
No i kategoria MY WISHES.




Babeczki z czym popadło, czyli w ruch poszły draże, liony i snickersy.











Przed zrobieniem listy padło: co chcecie jeść. No i usłyszałam pierogi.             I pomyślałam: w sumie czemu nie. Warunek był tylko jeden. Ja robię farsz i ciasto, oni lepią. Chłopakom rozlazł  się tylko jeden, dziewczynom ZERO! Nie muszę dodawać, że zarówno babeczki, jak i pierogi zniknęły w jeden dzień:)




Rzeka San i powtarzający się okrzyk: CIOCIA RATUJ MOJEGO KLAPKA!!! Jeden nie przeżył: uratowałam go, ale niestety jedna japonka całkiem się urwała.




   Brakuje zdjęć z fontanny ( "- Mogę zamoczyć nogi? - Jeśli chodzi o mnie, to możesz nawet zamoczyć głowę. No i zamoczył;)